Mak3rthon

Relacja – koncept i majsterkowanie – jak można pomagać

Kolejny maraton projektowania i tworzenia za mną. Tym razem nie był to standardowy hackaton spędzony na kodowaniu.

Zobacz też: HackSilesia

W piątek FabLab Twarda, projekt Robisz.to, został przedstawiony uczestnikom – raj dla każdego majsterkowicza. Uporządkowane, przestronne i co najważniejsze – z wyposażeniem na wypasie. Pracownia stolarska, elektroniczna, krawiecka, do pracy z metalem, sale z dużymi stołami, masa drukarek 3D, laser, ploter, CNC, sitodruk i wiele więcej.

Zobacz też: Zwiedzamy: Hackerspace Silesia

Poznawszy już miejsce, musieliśmy dowiedzieć się, z czym mamy się zmagać. Temat zaprezentowała przedstawicielka Polskiej Akcji Humanitarnej (PAH). Nie chodziło tu o urządzenie do wywoływania deszczu na pustyni. PAH pojawia się także w polskich szkołach, aby omawiać z młodym pokoleniem,  co dzieje się na świecie. Podzielę się tutaj filmami od PAH, które dużo tłumaczą.

Jak widać, często mamy mylne postrzeganie sytuacji. Z różnych powodów – patrzymy stereotypami, informacjami z wąskiego źródła itp. Zadaniem do wykonania było stworzenie narzędzia, które ułatwi przekaz. Podręczniki nie zawsze są miłą i zachęcająca formą. Świadomość społeczna to przyczynek do niesienia faktycznej pomocy. Bardzo spodobało mi się takie perspektywiczne myślenie.

Zostaliśmy przydzieleni do grup – po 4 osoby w każdej z 5-ciu drużyn. Podział był odgórny, aby wymieszać trochę ludzi pod kątem umiejętności i doświadczenia. Niezły zabieg dla poszerzenia horyzontów (: Trafiłem na super ekipę, którą pozdrawiam!

Sobotę zaczęliśmy od małych warsztatów. Z przygotowanych kilku tematów można było wybrać jeden. Postawiłem na coś najmniej mi znanego – krawiectwo. Pierwszy raz korzystałem z maszyny do szycia i było super! Poniżej efekt 2,5 h nauki w postaci piórnika.

Po takiej rozgrzewce przyszedł czas na pracę nad projektem. Bardzo pochłaniające było obranie wspólnego pomysłu. Przy takim problemie okazało się to trudnym zadaniem. Burza mózgów trochę trwała – koncept jest tutaj jedną z najważniejszych części.

Powstała idea interaktywnej mapy, ale nie tylko w rozumieniu makiety, ale elementu czegoś większego. Plan realizacji także wymagał dyskusji. Mnie przed oczami stały screeny z Cywilizacji V. Myślałem, jak wejść w interakcje z prostym przedmiotem, przyciągnąć uwagę i skorzystać z możliwości, jakie daje FabLab. Ważne jednak – czas był określony – należało wyłapywać tylko najlepsze rozwiązania i dodatkowo trochę je upraszczać.

Zobacz też: Zwinny projekt, zwinne życie

Podczas pracy twórczej najważniejszym narzędziem okazał się Inkscape. Wszystkie rysunki dla maszyn, jak np. laser, wymagane są w postaci wektorowej. Podstawowa obsługa takiego darmowego narzędzia jest warta nauczenia dla wielu dziedzin (:

Zobacz też: Przydatne aplikacje

Kiedy rysunki były gotowe, nastała najmilsza dla oka majsterkowicza część – widok tych wszystkich maszyn podczas pracy.

Rzecz jasna, pierwsza partia w małych ilościach; taki proof of concept. Po kilku poprawkach mogła pójść ostateczna produkcja.

Zobacz też: Projekt a testy

Kody QR tworzyliśmy przy pomocy tej strony: qr-code-generator.com. Dorzuciliśmy kilka symboli związanych z pożywieniem, konfliktami, edukacją, opieką medyczną czy miastami. Do tych ostatnich, małych bloków z kilku kawałków sklejki, trafiło dodatkowo podświetlenie z użyciem LED i baterii 3,3 V – światełka  miały przyciągać wzrok. Wszystkie symbole można było łatwo zrozumieć dzięki legendzie, w której także skorzystaliśmy z kodów QR. Poszło naprawde sporo sklejki, trochę pleksy, filcu oraz filamentu na wydruki.

Zobacz też: Druk 3D

Dla użytkowników makiety tworzenie kolejnych symboli miało być proste – stąd wystarczy, że element ma nóżkę w określonym rozmiarze i można korzystać z mapy do wielu celów. Może ona stać się punktem wyjścia dla szkół, gdzie trzeba wykonać „mały zoom”, skupić się na problemach w trochę innej skali i poznać je szczegółowo. Projekt jest więc elastyczny i rozwojowy.

Koncept wraz z opisem zawarliśmy w prezentacji. 15 minut konkretów przekonało jury i kiedy już siedziałem w pociągu w drodze powrotnej do domu, przyszła wiadomość – projekt wygrał. Zostało docenione to, że efekt naszej pracy trafiał w potrzebę i był w pełni funkcjonalny.

Wydarzenie dało mi poczucie spełnienia bez względu na samą wygraną. A Wam, przy takim problemie, jaki pomysł by się nasuwał?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *